', 'auto'); ga('send', 'pageview');
Menu

krytycznik

Blog o współczesnym świecie - o serialach, filmach i książkach. O polityce, kulturze, socjologii, zombie, końcu świata, rasizmie, feminizmie i o wszystkim tym, co podnosi nam ciśnienie. O popkulturze - krytycznie.

CZARNA DAENERYS, czyli co wolno blogerowi?

anetakruk

 20170924_075314

 

Czy pisząc tekst o rasizmie w kontekście Gry o tron wiedziałam, że wkładam kij w mrowisko? Oczywiście że wiedziałam, choć przyznam się, że niektóre argumenty trochę mnie zaskoczyły.

Napisałam w krytyczniku kilka kontrowersyjnych tekstów. Pisałam o neoliberalizmie w kontekście Grey's Anatomy, pisałam o obrazach kryzysowej Ameryki w The walking dead, doszukiwałam się feminizmu w książkach Stephena Kinga, wreszcie dokonywałam analizy serialu Hannibal pod kątem malarstwa flamandzkiego. Taki właśnie jest charakter krytycznika i moi Czytelnicy o tym wiedzą.

Jednak dopiero poruszenie przeze mnie tematyki rasizmu pobudził internautów do żywej dyskusji. Pod moim tekstem pojawiły się długie akapity, analizy pracowicie i z uporem udowadniające zasadność tezy, że biała skóra najważniejszych bohaterów w Grze o tron nie tylko jest uzasadniona historycznie (sic.!) i wskazana, ale sama myśl o tym, że mogliby być na przykład czarni jest aberracją i herezją.

Najwięcej argumentów dotyczyło nawiązań do średniowiecza. Oto zatem Gra o tron miałaby być swoistą alernatywną historią wieków średnich, fantazyjną wersją europejskiej przeszłości. Niewątpliwie R. R. Martin nawiązuje do historycznych wydarzeń, pojawiają się tu jednak dwa zasadnicze problemy. W Grze o tron SĄ bohaterowie ciemnoskórzy, choć są to bohaterzy trzecioplanowi lub, w przypadku Missandei i Szarego Robaka - byli niewolnicy. Jeśli trzymamy się porównania do średniowiecza, to przypominam, że w VI wieku Bizancjum panowało nad całym basenem Morza śródziemnego, w wiekach późniejszych państwa kalifów, religia muzułmańska i kultura arabska dotarła aż do Hiszpanii. Ową ekspansję charakteryzowała tolerancja i otwartość na inne kultury. W wiekach późniejszych – XIII-XV Imperium Osmańskie dominowało na południu i wielokrotnie zagrażało Europie podbojami. Pomysł, że Gra o tron miałaby być alternatywną wersją europejskiej historii, w której biali ludzie docierają na południe kontynentu, aby wyzwolić niewolników jest manipulacją i nieprawdą.

Najbardziej zaskoczyło mnie jednak oburzenie na moje wyobrażenie Daenerys jako czarnej kobiety. Czy jednak jest to pomysł tak niedorzeczny? Ród ten pochodzi z najbardziej na południe wysuniętego półwyspu świata wykreowanego przez R. R. Martina. Moje rozumowanie było bardzo proste – skoro ród Targaryen pochodzi z Valyrii, to jeśli koniecznie chcemy iść historycznymi śladami, ludność ta mogła być właśnie bliska ludom Imperium Osmańskiego, czyli dzisiejszej Turcji! Moja wyobraźnia domagała się konsekwencji, tylko tyle. Wielu Czytelników pytało, czy czytałam Pieśni lodu i ognia, i czy wiem na pewno, że Martin opisał Daenerys inaczej. Czy gdybym napisała, że Matkę Smoków wyobraziłam sobie jako na przykład ciemnooką i ciemnowłosą Alicę Vikander to kogoś by to obeszło? Nikogo. Martin opisuje Daenerys jako czternastoletnie dziecko, grająca ją Emilia Clarke w pierwszym sezonie była od swej bohaterki o ponad dziesięć lat starsza, czy kogoś to obeszło? Nikogo. Jednak pomysł, aby wyobrazić sobie Matkę Smoków jako czarnoskórą kobietę wywołało całkiem niezłą awanturę, której nawet ja się nie spodziewałam.

Okazuje się, że problem nie leży w tym, że Matka Smoków jest biała, lecz w tym, że tak bardzo przeszkadza nam myśl, że mogłaby być czarna.

Kiedy zastanawiałam się nad tym wpisem i szukałam argumentów, cały czas miałam wrażenie, że ślizgam się po temacie, że nie potrafię dojść do sedna. Czarna Daenerys okazała się irytująca, niewygodna, uwierająca. Nagle okazało się, że kolor skóry ma znaczenie, że nic tak internautów nie oburzyło, jak wizja ciemnoskórej wyzwolicielki niewolników. Nie chodziło wcale o moje prawo do reinterpretacji wyglądu tej postaci, ale właśnie o fakt, że ośmieliłam się zmienić w niej ten jeden szczegół.

Kino, telewizja i seriale wciąż zmieniają wygląd bohaterów. Inaczej wyglada Hannibal grany przez Anthony Hopkinsa, a inaczej przez Madsa Mikkelsena, czy ktoś sprawdzał, na ile ich wygląd zgadza się w pierwowzorem z książki? Czy ktoś porównywał ich kolor oczu, włosów, wysokość, figurę do opisywanego bohatera? Ale kolor skóry to zmiana inwazyjna, zbyt totalna, aby mogła komuś przejść ulgowo. Zmiana koloru skóry zmienia cały kulturowy kontekst, choć powinna być równie niezauważalna i przezroczysta, prawda? Gdyby nasze wyobrażenie o rasach było faktycznie równościowe, zmiana koloru skóry byłaby nic nieznaczącym szczegółem, w końcu każdy z nas inaczej wyobraża sobie książkowych bohaterów i rzadko kiedy wyobraźnia czytelnicza sztywno trzyma się literackiego kanonu. 

Problem rasizmu w Grze o tron to nie tylko mój wymysł. Pisała o tym Rebecca Hawkes na łamach "The Telegraph"1, Danielle Henderson w "The Guardian"2, ciekawy artykuł napisał o tym Tufayel Ahmed w "Newsweeku"3. Warto przeczytać te teksty i zastanowić się, czy przypadkiem coś jest na rzeczy.

Ciekawe, czy w Polsce powstanie kiedyś dobry film z niezłym budżetem, z bohaterem innym niż biały? Ciekawe, czy aktor, który zagra Wiedźmina w serialu przygotowywanym przez Netflix, zostanie skrupulatnie sprawdzony pod względem swego słowiańskiego pochodzenia, bo przecież nie można się zgodzić na to, aby grał go jakiś pół-Irlandczyk (Tom Hardy), Anglik (Tom Hiddleston), Duńczyk o podejrzanym imieniu (Nikolaj Coster-Waldau), lub, nie daj Boże, jakiś rudy Niemiec (Michael Fassbender)!

 

 

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Nguyen] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    W dalszym ciągu uważam Panią za rasistkę, ponieważ kompletnie ignoruje pani sprawę braku azjatów w książce/serialu.

  • Gość: [Sato] *.centertel.pl

    Pozwolę sobie przytoczyć cytat z poprzedniego wpisu "właściwie dlaczego w Grze o tron wszyscy bohaterowie są biali?". Pomijając fakt że to bzdura, bo nie wszyscy, to nie wpadła Pani na to że jest to tylko i wyłącznie sprawa autora jakich bohaterów umieszcza w swoim dziele? Jak ktoś namaluje obraz niebieskiego domu to kłóci się Pani dlaczego nie zielony? Nie powinniśmy być uprzedzeni co do ludzi innego koloru skóry, ale nie zapędzajmy się w te durne pytania "Ale dlaczego tam brakuje ludzi innych kolorów?" Jest tak bo tak sobie autor wymyślił, a ta cała "poprawność" i "postępowość" jeszcze bardziej szkodzi niż pomaga, naprawdę.
    "Problem rasizmu w Grze o tron to nie tylko mój wymysł." - Prawda, to jest Wasz zmyślony wymysł, tworzenie problemu tam gdzie go nie ma.

  • Gość: [Headh] *.dynamic.chello.pl

    Myli się Pani, oburzenia nie wywołało wcale to, że jakaś ważna postać miałaby być murzynką, to obecnie nikomu nie przeszkadza(chyba że kłóci się z pierwowzorem, a i to tylko w przypadkach dzieł powszechnie znanych przed ekranizacj), vide wspmniany przez Panią Morgan Freeman w Shawshank redemption, oburzenie wywołało stwierdzenie, że serial jest rasistowski ponieważ Deanerys jest biała.

    Proszę nie odwracać kota ogonem i przeprosić czytelików za napisanie rasistowskiego tekstu, przeszkadzał Pani kolor skóry postaci! Przecież to czysty rasizm i jest oburzające, że można tak postąpić!

  • Gość: [ato] *.jmdi.pl

    ...,,pod kontem'' ? Dziękuję, nie mam pytań. Ortografia, krytyczko, ortografia.

  • anetakruk

    Już poprawione! Dziękuję!

© krytycznik
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci